• Wpisów:215
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:58
  • Licznik odwiedzin:19 787 / 1788 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czekając na rozpoczęcie roku akademickiego postanowiłam nadrobić zaległości filmowe. Jest tego tak dużo, że chyba do świąt mi zejdzie ale nie narzekam. Szczególnie teraz gdy nadchodzi jesień, a człowiek co chwilę jest chory.

Dzisiaj obejrzałam ,,Gwiazd naszych wina". I powiem wam jedno, nie wiem dlaczego tyle osób wypłakuje na nim oczy. Może to ja jestem nieszczególnie wrażliwa ale nawet łza mi nie poleciała. Ok, historia bardzo dobra. Przekaz również, wykonanie też przyjemne. Nie mam porównania z książką ale chyba niedługo się za nią zabiorę.

Dla tych, którzy nie znają tej historia to film opowiada o dziewczynie chorej na nieuleczalną odmianę raka, która non stop musi nosi ze sobą butle tlenową, a raz na jakiś czas jej płuca wypełniają się płynem przez co nie zaczyna się dusić. Na zajęciach grupy wsparcia poznaje chłopaka, który podczas walki z nowotworem stracił całą część nogi do kolana. I oczywiście jak to bywa w takich filmach zakochują się w sobie, oczywiście po drodze on wpada w friendzone, bo ona nie chce dopuścić do siebie tego uczucia, spotykają na swojej drodze idiotę, zaliczają pierwszy raz by dojść do momentu, w którym historia powinna wycisnąć z widza łzy.

Tak wiec czy polecam? Owszem. Bardzo spodobała mi się aktorka grająca główną rolę (A tak między nami, ona wydaje się strasznie koścista), dlatego później obejrzałam ,,Niezgodną" i ku mojemu zdziwieniu grał tam również główny bohater z ,,Gwiazd naszych wina".
  • awatar skinny beauty: @Swallooow: Książka już do mnie idzie więc zobaczymy :D
  • awatar Folari: Ja filmu w najbliższym czasie nie mam zamiaru oglądać, bo najpierw chcę przeczytać książkę. Ponoć jest o wiele wiele lepsza. :)
  • awatar Swallooow: Mnie film bardzo sie podobal, jest inny niż pozostale filmy tego typu.. Książkę czytalam i mogę smialo stwierdzic, ze jest po prostu genialna :) przeczytaj ją koniecznie, moze ona Cię wzruszy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jedna z was spytała gdzie się podziewam... sama nie wiem ale jest mi tu dobrze. Nie mam chyba już serca do bloga. Straciłam motywacje, zapał do wywalania swoich myśli. Ostatni wpis był 117 dni temu... matko, szmat czasu. A ja jestem po maturach, po zerwaniu i odnalezieniu nowej ,,miłości", bogatsza o odcisk i odłożone dwa tysiące. Oficjalnie studentka i kelnerka, nieoficjalnie chyba szczęśliwa osoba. Mówię chyba bo nigdy nic nie wiadomo

Kolejny etap w moim życiu się rozpoczyna, przeżyłam maturę z wynikiem pozytywnych chociaż wiadomo, ze zawsze mogło być lepiej.
W tej chwili mam tydzień wolnego, po ciągłej harówce 7 dni w tygodniu, po 9-10 godzin.

Mimo zmian nadal lekko kontroluje siebie, swoją wagę ale nie jestem już maniakiem... albo jestem. Kogo ja oszukuje? Ważne, że jem... staram się jeść.

Tak spędzam wolne chwilę i nie chce wracać do rzeczywistości.

 

 
Kocham chamstwo szerzące się w naszym kraju. Czasami zastanawiam się czy to tak trudno być uprzejmym dla drugiego człowieka. Rozumiem, że nie każdy ma ochotę na spoufalanie się w obcymi ale nie popadajmy w paranoje. Jakieś zasady powinny funkcjonować w tym świecie.

Sąsiedzi nie odpowiadają na ,,Dzień dobry", wolą przejść obok udając ślepych i głuchych. Dzieciaki biegające po osiedlu wpadają na ludzi i nawet nie potrafią przeprosić. A zwrócisz uwagę to jeszcze się do ciebie z ,,ryjkiem" rzucą.
To samo jest w komunikacji miejskiej. Ludzie pchają się, ani me ani be. Gdy chcą przejść uderzają z barka, torby lub kładą dłonie na tyłku. Bo po co powiedzieć ,,Przepraszam".
Kobieta w ciąży musi stać bo starsze panie musza rozsiąść się ze swoimi tobołkami.

Gdzie podziała się ludzka kultura? Gdzie!? Jak ktoś ją widział, albo ukrywa niech odda bo oszaleć można.
 

 
Wróciłam do rzeczywistości. Niezbyt chętnie ale cóż... Ostatni tydzień bym niezwykle ciężki. Po powrocie z ,,wakacji" czułam się okropnie. Nie dość, że dopadło mnie cholerne choróbsko to do tego... chłopak ostatniego dnia oznajmił mi, że wyjeżdża do innego miasta. Przez co zaczęłam się zastanawiać czy pojechał ze mną na ferie tylko po to, by przekazać mi to w miarę łagodny sposób.
Nie ma go już od 3 dni. Od tamtej pory nie odezwał się do mnie. Nie napisał, nie zadzwonił. Chyba wziął sobie do serca moje ostatnie słowa.

Ostatni tydzień ma swoje dobre strony przez chorobę wróciłam do wagi wyjściowej. 46 kg. Czy mnie to cieszy? Nie.

Bilans:
- Jogurt naturalny
- Miseczka zupy (krem z czerwonych warzyw)
- Ser biały z rzodkiewką i szczypiorkiem
- 2 czarne kawy

Ćwiczenia:
- 100 brzuszków
- godzina na bieżni

Zostało jeszcze tylko w sumie kilkanaście godzin wolności. Nie wiem nawet gdzie te dni się podziały. Czasami tracę kontakt z rzeczywistością i uciekają mi godziny. Chyba nie tylko ja tak mam... Na pocieszenie kupiłam sobie torbę. Świetne uczucie chwilowego spełnienia.


 

 
Właśnie rozpoczynają się ferie! Huraaaaaa. Nie pisałam tak długo ponieważ szkoła mnie pochłonęła. Do tego... dzisiaj wyjeżdżam na pierwsze ,,wakacje" z moim chłopakiem. Sam na sam. Nie wiem jak to wyjdzie. Tydzień w swoim towarzystwie, bez wytchnienia i bez możliwości ucieczki

Pakując walizkę zastanawiam się czy mamy już wiosnę... czy może jeszcze zimę. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w Warszawie wiosna pełną gębą. Nawet wczoraj biegałam co było niezłym wysiłkiem biorąc pod uwagę fakt, że niestety ostatnio ćwiczyłam jedynie na lekcji wf-u ;P

Nie ma sensu dodawać bilansów jak wiem, że jeszcze pewnie sporo zjem. O 13 wyjeżdżamy więc prawdopodobnie do następnego poniedziałku będę odcięta od internetu. Nie dodam reszty więc... mogę obiecać, że będzie smacznie. Ale czy zdrowo.. no cóż. Nie będę przyrzekać

Ps. Mimo iż ostatnio zawalałam ćwiczenia wrócił do mnie tylko jeden kilogram. Ostatnio waga skakała ale teraz hm wydaje się ustabilizowana. Dzisiejszy wynik to 47 kg. Przy wzroście 165. Całkiem ładnie... Prawda?


 

 
Magiczna granica 90 dni przekroczona i jest moc! Dostałam ostatnio takiego ,,kopa", że robię wszystko na raz. Piszę prezentację maturalną, zaliczam przedmioty i jeszcze mam czas na naukę więc jest dobrze

Wróciłam też do ćwiczeń. Nie jest tego dużo ale nie pozwalam by organizm znowu się odzwyczaił. Stawiaj na jogę i rowerek lub bieżnię.

Dzisiaj zaliczyłam matematykę na 5 i to był ostatni sprawdzian w tym roku. będzie 4 na koniec

Bilans:
- Bułka żytnia, plasterek wędliny drobiowej, ogórek
- Miska zupy kapuścianej
- Chrupki kukurydziane bezglutenowe (garść)
- Marchewka
- Woda
- Kawa z mlekiem 0,5%

Ćwiczenia
- 20 minut na rowerku
- 40 minut na bieżni
- Joga

Jak tylko zakończę rozdział ,,matury" to muszę kupić sobie jakieś nowe buty do ćwiczeń i biegania. Teraz mam jedne do oby tych rzeczy i nie jest to zbyt komfortowe.

 

 
Dopiero teraz mam chwilę wolnego. Jejku, już nie wyrabiam. Mam czas jedynie na naukę i sen. Jem w biegu, od kilku dni niestety nie ćwiczyłam. Zaczyna się... Doba robi się za krótka a to jeszcze nie najgorsze co będzie się dziać. Zostało 91 dni, panikę czas zacząć

Czekam na ferie, już tylko 12 dni i wolne od szkoły, bo nie od nauki. Zazdroszczę tym z was, które mają je już teraz

Bilans:
- Dwa jajka na miękko i bułka żytnia z pomidorkami koktajlowymi
- 200 ml zupy kalafiorowej
- Dwie marchewki
- Musli z jogurtem ( zjem na kolację)

Ćwiczenia: (Dzisiaj starałam się nadrobić kilka dni bezczynności ale no cóż... nie wyszło)

- Godzina na bieżni
- Skalpel
- Mel B ABS
- Mel B pośladki

Teraz zrobię sobie godzinną przerwę od jakiejkolwiek nauki by zregenerować i rozjaśnić moją szarą cerę. Maseczki do boju!!

Miłej niedzieli <3



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zaliczyłam HISTORIĘ! Na 60 punktów miałam 56! Moja nauczycielka sprawdza zawsze sprawdziany w jeden dzień a, że ostatnią lekcję miałam z nią zastępstwo to od razu nam podała. Jestem bardzo szczęśliwa. Przynajmniej jedno z głowy.

Szkoda, że kolejna nowina spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Moja przyjaciółka jest w ciąży, w 6 miesiącu, w wieku 18 lat! Jasne, ostatnio trochę jej się przytyło ale z grzeczności nie
pytałam. Ona wie jakie mam podejście do tak wczesnego macierzyństwa. Nawet nie wiem jak to skomentować. Jezu, wpadka przekreśla jej plany bo ma rodzić w trakcie matur...

Głupota ludzka czasami mnie przeraża. Myślałam, że mit o tym, że seks przerywany nie grozi wpadką już dawno minął.

Bilans:
- Jogurt
- Bułka z dynią x2
- Ogórki konserwowe
- Dwie kawy z mlekiem

Ćwiczenia:
- Godzina na bieżni
- 100 brzuszków

Ach, dobrze, że dzisiaj nie mam nic zadane a jutro nie czeka mnie żaden sprawdzian. Mogę się polenić, odpocząć. Biorę ciepłą herbatę, kota pod pachę i puszczam Nie z tego świata.



  • awatar deszczowa_nimfa: no czasem sie zdarza, trzeba ją wspierać. malutki bilans ;o
  • awatar tyna<3: współczuje koleżance bardzo dobrze poszło z historia :) świetny blog^^ zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj wpisu miało nie być gdyż historia wzywa ale postanowiłam, że do matury będę pisać codziennie. Potem pewnie zniknę na kilka tygodnie (będę spać ).

Jak wcześniej wspomniałam jutro czeka mnie sprawdzian z historii, boję się chociaż myślę, że umiem wszystko to co powinnam.
DO tego przez naukę nie ćwiczyłam dzisiaj. Do tego myślę by ograniczyć ćwiczenia do 4 razy w tygodniu. Brak czasu to słaba wymówka ale prawdziwa. Ech nie wiem...

Bilans:
- Jogurt
- Jabłko
- Ryba z warzywami
- Bułka z indykiem i warzywami

Ćwiczenia:
- Nic

Wracam ponownie do notatek, trzymajcie kciuki. Ja chce już ferie!! Niestety muszę czekać do 14 lutego. Co za kanał.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
O matko. Zostało tak mało czasu a ja nadal nie umiem się zmusić by wziąć się za naukę. Boże, daj mi siłę bo ciężko to widzę. Ach.
Wczoraj w nocy, po raz pierwszy wyznałam chłopakowi wszystkie czarne myśli jakie mnie nawiedzały w ciągu tych kilku miesięcy. Chyba to była nasz pierwsza, tak poważna rozmowa. Czuje, że po tym nasz związek nabrał całkiem innego wymiaru.

Dzisiaj po ćwiczenia przez chwilę chodziłam po domu w staniku sportowym i krótkich spodenkach, mama powiedziała, że wyglądam bardzo szczupło. Aż ją uściskałam chociaż wątpię czy wie za co. Są takie dni, że wystarczy przychylne słowo by usunąć wszelkie smutki czy zmartwienia.

Bilans:
- Jajecznica z dwóch jajek i mix warzyw
- Jogurt naturalny i gorzka czekolada
- Pierś z kurczaka pieczona w rękawie
- Musli z orzechami i mlekiem migdałowym (zjem na kolację)

Ćwiczenia:
- Godzina na bieżni
- 100 brzuszków
- Mel B ABS

A teraz zamiast wziąć się za naukę pójdę pomalować paznokcie. Są rzeczy ważne i ważniejsze ale zadbane paznokcie to mus.

  • awatar Gość: Moje drogie mi udało się schudnąć 50 kilogramów. Nagrałam dla WAS filmik jako inspirację oraz motywację do walki ze zbędnymi kilogramami :) zdrowa dieta + ćwiczenia dają efekty http://www.youtube.com/watch?v=Vs7aT1AYxPs jeżeli chcesz uwierz w siebie i dasz radę. Pozdrawiam Kamila
  • awatar skinny beauty: @time of change ♥: Hahahhahahahahahah jejku, skąd ja to znam <3
  • awatar time of change ♥: Ahh, jaki bilans :) Hahaha, racja :P zamiast sie uczyc zawsze lepiej zajac sie czyms onnym :P ja siedze przy otwartym zeszycie juz chyba z godz a umiem niewiele bo caly czas tylko telefon telefon :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Magiczna setka przekroczona, za oknem zawierucha, pod kocem czarnuch (kot) próbuje zepchnąć mnie z kanapy, herbata karmelowa parzy w język a Sookie fantazjuje o blond wampirze czyli sobota idealna.

Wczoraj zrobiłam jedną z zadanych prezentacji, potem z wdzięcznością przyjmowałam ciepło chłopaka i nie myślałam o niczym więcej Kocham takie dni, zima jednak ma swoje uroki.

Do szczęścia brakuje mi tylko wosku z Yankee Candle o zapachu red velvet ale ostatnio jak byłam w sklepie to powiedzieli, ze został wycofany

Bilans:
- Musli z mlekiem migdałowym
- Makaron żytni z kurczakiem w sosie pomidorowym
- Jabłko

Ćwiczenia:
- Mel B ABS
- Mel B ćwiczenia na pośladki
- Mel B ćwiczenia na ramiona

Słyszałyście, że podobno odpowiednia waga to 10 kg mnie niż wynosi nasz wzrost? Czyli ja mam 165 cm wzrostu to powinnam ważyć 55 kg.




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Postanowiłam odliczać dni do matury. Nie wiem jak mi to pomoże ale chyba daje to poczucie bezpieczeństwa
Pewnie się powtórzę ale... JEST CHOLERNIE ZIMNO. BOŻE, NIGDY WIĘCEJ NIE WYJDĘ Z DOMU! MIMO, IŻ BYŁAM ZAKRYTA PO CZUBEK NOSA TO ZAMARZŁAM WRACAJĄC DO DOMU.

Teraz siedzę pod kołdrą z ciepłą herbatą i marzę o chłopaku obok. Niedługo marzenie się spełni, już za 10... 20...30 minut
Piątek to mój ulubiony dzień w szkolę, jest miło, przyjemnie i spokojnie. Szczególnie, że na większości lekcji w dniu dzisiejszym nie mam już normalnych zajęć.
Wy też tak macie? W mojej szkole stawiają na maturę i przedmioty, które zdajemy. Inne typu wok, pp, biologia (dla mnie), geografia są wolne ale mamy być.

Dzisiejszy bilans:
- Bułka pełnoziarnista z serem białym i plasterkiem pomidora
- Jogurt z kiwi
- Miseczka zupy warzywnej
- Dwa jajka, dwie kromki pieczywa żytniego, ogórki konserwowe i papryka

Ćwiczenia:
- 45 minut koszykówki
- 100 brzuszków

Mam chwilę więc zacznę już robić prezentację na przedmioty, z których chce mieć wyższą ocenę. To u mnie jedyny wymóg

Miłego piątku. Miłego siedzenia w domu albo imprezowania <3


  • awatar skinny beauty: @minceestbelle♥: O to naprawdę Ci współczuje :) Ja w porównaniu z tym mam luz :)
  • awatar time of change ♥: Aj ja tez mam mature. Ale zamiast do niej uczyc to robia tylko spr.z tych przedm.ktore nikomu nie sa potrzebne :/ logika nauczycieli... Pyszny bilans :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siedząc dzisiaj w domu, po wielu dniach choroby (Angina <3) doszłam do wniosku, że muszę wrócić do regularnych wpisów. Tęsknie za tym, mimo iż codziennie tu wchodzę by poczytać co u was.

Teraz nadchodzi gorący okres, zostało 101 dni. A ja coraz bardziej się denerwuje, zrezygnowałam z historii, którą chciałam zdawać gdyż nie sztuką jest nabranie wielu przedmiotów by zdać je na 40%. A marny wynik mija się z celem. Dlatego skupiam się na tym co najważniejsze.

Co do kierunków to wybrałam już kilka, uczelnia prywatna ale nie odrzucam państwowych Zawsze publiczna pozwoli mi zaoszczędzić te 500 zł miesięcznie

Już się nie odchudzam, chociaż w trakcie choroby spadło trochę z wagi mimo iż nie odmawiałam sobie ani rosołu, ani cudownych rogali z czekoladą (wiem, wiem ale byłam tak przybita leżeniem w łóżku, że musiałam).
Okres nauki nie sprzyja głodówką, nie ma nic gorszego niż głodny organizm i masa nauki - wiem z własnego doświadczenia.

Bilans dzisiejszy:
- Bułka pełnoziarnista z serkiem
- Jabłko
- Ryba z warzywami (gotowana na parzę - Obiad)
- Musli z mlekiem 1,5% (na kolację)

Ćwiczenia:
- Rozciąganie
- Mel B ABS
- Joga

U was też jest tak cholernie zimno?! To nieprawdopodobne. Jeszcze niedawno można było biegać w trampkach, a teraz chyba muszę przeprosić się z czapką


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Czy wy też tak macie, że patrząc w lustro od razu odwracacie wzrok? Ja ostatnio w ogóle nie mogę znieść swojego odbicia. Cały czas mam fazę na swoje spasione ciało (a przecież wiem, że wyglądam... dobrze ). Non stop widzę tu boczek, tam boczki, duży tyłek i ramiona jak u starszej pani. Czyli witamy w krzywym zwierciadle.

Dzisiaj by nie jeść zbyt wiele, ale też przez zmęczenie przespałam cały dzień. Wstawałam na chwilę po zalegnąć w innym miejscu, aż spałam dzisiaj na kanapię, na fotelu, na podłodze, w wannie i oczywiście w łóżku.
Za wanne jak zawszę dostałam opieprz od NIEGO.

Czy tylko ja uważam, że jestem na tyle duża, że się nie utopie??

Bilans: (jadłam śpiąc, więc może się nie liczy )
- Gruszka
- Kromka chleba żytniego
- Miseczka kapusty kiszonej
- Garść orzechów (nerkowce)

Ćwiczenia:
- No, ten tego... NIC. Chyba, że oddychanie śpiąc i przewracanie się z boku, na bok możemy zaliczyć do ćwiczeń.

Teraz stwierdziłam, że coś obejrzę. Zapaliłam wosk, zrobiłam sobie kawę (bez mleka i cukru) więc jest milutko.
Macie jakieś fajne filmy do polecenia? Tylko błagam... nic śmiesznego bo wyskoczę przez okno.

Miłej nocy <3



  • awatar Gość: Loved the pictures, i actually like the among %image_title%, perfect. my website - http://onlinesmpt200.com
  • awatar skinny beauty: @Iwonttobeskinny: Witam w moim świecie <3
  • awatar I wont to be skinny.: A no i powodzenia i wytrwałaści życzę:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jestem idiotką, jakiś czas temu narzekałam na lakiery OPI a co zrobiłam dzisiaj... Kupiłam kolejne trzy. No po prostu genialnie, jakbym nie miała na co pieniędzy wydawać. Teraz marzy mi się jeden z Ciate <3

Dzisiaj po powrocie od lekarza i zakupach zrobiłam pierwszy raz od dawna naleśniki, tym razem zielone i niebieskie. Wyszły podobno fenomenalne w smaku, ja cały czas żułam gumę więc jakoś się opamiętałam i nie zjadłam ani kawałka.

Bilans:
- Jogurt naturalny
- Jajko
- Sałatka (pomidor, kukurydza, tuńczyk, mix sałat, oliwa)

Ćwiczenia:
- Godzina na siłowni z samego rana
- 100 brzuszków (wieczorem)
- 50 przysiadów (wieczorem)


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zaraz zasnę, a przed chwilą wstałam. Czy wy też ostatnio macie spadek formy? Mnie nawet ćwiczenia nie budzą, a wręcz przeciwnie. Dzisiaj po godzinie padłam na łóżko i nie wstałam przez 3 h więc jest dramat
Dziękuje w duchu mamie za ciemne rolety więc w pokoju mam non stop senny mrok.

Co do jedzenia to hm juz prawie 18 i nie wiem czy coś jeszcze zjem.
Bilans:
- Musli z mlekiem 0,5%
- Bułka z ziarnami
- Makaron razowy z tuńczykiem i kukurydzą
- Pomarańcza.

Woda, Kawa i dwa kubki zielonej herbaty. Wszystko bez cukru. Odstawie go na tyle na ile to możliwe. Soli też nie używam już od ponad dwóch miesięcy wiec jest postęp.

Właśnie powinnam się ogarnąć i zacząć rozwiązywać testy maturalne, niech ktoś mnie kopnie w tyłek.

A i mam pytanie. Znacie jakieś dobre książki/vademecum/repetytorium z matematyki, wosu, historii lub biologii? Będę wdzięczna za tytuły! Całusy chudziny!




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Moja szafa świeci pustkami, no dobra pustkami w odczuciu kobiety. Brakuje mi w niej podstawowych elementów, które chce i muszę mieć.
1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

Torba to zachcianka gdyż w takiej wygodniej nosi się książki do szkoły

Zakupowy plan na styczeń wykonany, teraz trzeba zrobić plan nauki do matury i tu juz jest trudniej. Ech...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nadchodzi nowy rok. Rok, w którym wszystko się ma zmienić. Maura, studia, własne mieszkanie, praca, wakacje i dorosłe życie. Czy powinnam popadać w jakieś tragiczne stany depresyjne? Nie, nie i chyba nie. Życie jest na to za krótkie, a ja mam za za ładną twarz by szpecić ją zmarszczkami smutku (). Po świętach przybyło mi trochę tu i ówdzie. Na szczęście nie dużo, tylko kilogram ale plan już jest.

Waga: 48,5 (w porywach 49)

Bilans:
- Miseczka barszczu czerwonego
- Kulka lodów
- Dwie kromki chleba własnej roboty

Ćwiczenia:
- Bieg (40 minut, dzięki temu, że nie ma śniegu nie musze przestawać)
- Rozciąganie

Wloty i upadki to cecha każdego normalnego człowieka, nie jestem idealna i dobrze mi z tym (na razie).

Nie życzyłam wam Wesołych Świąt, wiem, ze spóźnione ale mam nadzieję, że spędziłyście miło te święta, jesteście zadowolone z prezentów i mimo diety wasze brzuszki są najedzone




  • awatar skinny beauty: @Weight Loss Like Boss: Dziękuje kochana <3 to bardzo miłe i nawzajem!
  • awatar S K I N N Y G I R L !: uwielbiam domowy chleb! ;) wszystko się ułoży jak należy! ;)
  • awatar Dead Poetess.: O jak pozytywnie :D Chleb własnej roboty najlepszy <3 I jedyny wypiek, który mi jako tako wychodzi. xD Ładny bilans.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Drogi pamiętniku...

Piszę to by poczuć ulgę, chociaż i tak pewnie nic takiego nie nastąpi. Nadchodzi koniec roku... wszystko się psuje... upada i zdycha. W tym jestem ja... sama. Czuje jak wciąga mnie czarna dziura moich złych myśli. Raz mam ochotę skakać z radości, a raz z okna... Nic już nie pomaga, jestem jak na karuzeli. Tylko coraz częściej znajduje się na samym dole i nikt nie może pomóc mi wznieść się do góry. DO tego kolejna kłótnia z nim chyba właśnie zakończyła nasz związek. Po raz pierwszy nie miałam siły powiedzieć ,,kocham cię mimo wszystko". Milczałam a on odszedł. Powinnam go gonić? Przeklinać? Błagać? Nic z tych rzeczy nie przyniosłoby skutków. Chociaż moje serce pęka z bólu. Czuje jak coś rozrywa ja na milion kawałków. Można żyć bez serca? Mam nadzieję, że tak inaczej już jestem trupem. Całe dnie spędzam w łóżku, rozkładam się wewnętrznie i co... dobrze mi z tym. Chciałabym umrzeć kochana... chociaż przez jedną osobę. Czy proszę o tak wiele?
 

 
Minęło kilka długich dni od ostatniego wpisu. Wchodząc codziennie na bloga zastanawiałam sie co napisać, nawet nie miałam ochoty na komentowanie wpisów... Wpadłam chyba w błędne koło.

Zdałam sobie sprawę, że sama siebie oszukuje twierdząc, że jestem z siebie zadowolona. Z siebie i swojej wagi. W momencie gdy na wadze pokazała się magiczna liczba 47 już w podświadomości wiedziałam, że to za dużo...
Wiem, że dla wielu z was to głupota ale ja czuje sie paskudnie. Gorzej niż rok temu gdy ważyłam 10 kg więcej.

Nie wiem co zrobić by poczuć się lepiej. Ostatnio nawet nie mogę nic przełknąć, wszystko rośnie mi w ustach i mam ochotę biec do łazienki.

Bilans:
- Nic
- Woda
Ćwiczenia:
- Brak

Do tego w tamtym tygodniu uszkodziłam sobie kostkę na siłowni. Nie wiem jak i w sumie nie wiem kiedy dokładnie. Zaczęła boleć dopiero jak
wrociłam do domu... Ja to mam szczęście.

Nie chce być szczupła... ja chce być CHUDA! CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA CHUDA


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie zgadzam się na zimę nie chce by padał śnieg a czuje, że zaraz nas zasypię. Chyba pora się przeprowadzić, obojętnie gdzie byle nie było tam śniegu

Do tego nie wiem co się dzieje ale od wczoraj, od 23 non stop mnie mdli. Dzisiaj myślałam, ze zwymiotuje na próbnej maturze z angielskiego. Obojętnie co zjem to zaraz zwracam i to się staje uciążliwe. Dlatego na razie nic nie jem... pije tylko wodę i modlę się o poprawę.

Bilans:
- Bułka (zwymiotowana)
- nic
- Butelka wody

Ćwiczenia:
- nic

Aaaaaaaa czy zdajecie sobię sprawę jak niewiele dni tak naprawdę zostało do świąt? Jak ten rok szybko zleciał. Nim się obejrzę będzie 24, potem 1 stycznia i od nowa. Może cudowne prezenty jakoś poprawią mi humor niedługo Mikołajki

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej chudziny... Czy wy też czujecie się paskudnie? Dzisiejsza, próbna matura z matematyki kompletnie pozbawiła mnie energii i optymizmu, że zdam dobrze maturę w maju.
Przez pierwszą godzinę zastanawiałam się czy przypadkiem nie dali nam arkuszy dla rozszerzenia... niestety nie.

Czy ona naprawdę była taka trudna? A może ja zamieniła się mózgiem z 5 latkiem? Po sprawdzeniu poprawnych rozwiązań nie wiem czy będę miała te 15 punktów by zaliczyć na 30% więc jest SUPER!!!

Aż ze złości zjadłam pół tabliczki gorzkiej czekolady, wiem nie powinnam ale musiałam inaczej porażka by mnie przygniotła. Już za to pokutuje gdyż mój żołądek odrobinę się buntuje.

Teraz idę spać, mam dość dzisiejszego dnia. Oby już się skończył.

  • awatar black5775: Czasami próbną maturę dają trudniejszą żeby lepiej uczniów zmotywować do nauki, więc nie załamuj się ;)
  • awatar skinny beauty: @Allaboutmydiet: Dziękuje za radę :)
  • awatar Allaboutmydiet: Kochana uwierz mi matura to pikus w porownaniu do tego jaka jest matma na studiach chociaz jest logiczna ale juz calkowicie nie wiesz co liczysz chyba abstrakcje :D ogladaj matemaksa na yt, bo na maturach jest schemat zadan i na tej prawdziwej sobie swietnie dasz rade :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znalazłam minusy spadku wagi. Matko... dzisiaj sprzątając BURDEL w pokoju i w szafie stwierdziłam, że: Po pierwsze mam za małą szafę, muszę powiększyć wnękę, która robi mi za garderobę bez drzwi. Po drugie moje ulubione spodnie są za duże. To nie jest jakaś wielka różnica ale zsuwają się i na udach nie wyglądają już tak apetycznie. Do tego sukienka, idealna na jakąś uroczystość rodzinną wisi na mnie jak na wieszaku.

Dobrze, że stopa mi nie zmalała... bo niestety piersi od momenty gdy założyłam bloga zamiast się powiększyć zmniejszyły swój rozmiar

Oczywiście nie mam zamiaru tyć, ale nie wiem co zrobić z tymi ciuchami. Chyba je komuś oddam. Wszystko jest w bardzo dobrym stanie, a mnie się już nie przyda.

Kocham mieć TYLKO takie problemy w niedzielne popołudnie. Dzisiaj po raz ostatni byłam pobiegać. Odkładam swoją aktywność i karierę biegacza aż ponownie zrobi się ciepło. Jasne, to żadna wymówka ale ja nienawidzę zimna i nie mam zamiaru się męczyć

Bilans:
- Musli z jogurtem, orzechami nerkowca i żurawiną
- Zupa pomidorowa bez dodatków(mojego dziadka, kocham ją)
- Garść winogron i dwie kostki gorzkiej czekolady
- Kawa
- Czerwona herbata

Ćwiczenia:
- Godzina biegania
- Pół godzinny spacer z chłopakiem
- Ćwiczenia z chłopakiem
- 150 brzuszków

Teraz powinnam wziąć się za naukę, jutro początek próbnych matur ale tak mi się nie chce. Najpierw może pomaluje paznokcie. Co wy na to?


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›